FANDOM


(Została utworzona strona: „Eragon? Pierwsze dwie książki fajne, trzecia ujdzie na ostatnia była tylko dla pieniędzy. Czyli wychodzi na to, że gdyby Paolini zrobił zgodnie z założeni...”)
 
 
Linia 4: Linia 4:
   
 
Jasnah Kholin i Trefniś, ciekawe z nich postacie. Nie będę spoilerować wydarzeń ze "Słów Światłości", ale po wydarzeniach w niej Jasnah wydaje się być doprawdy interesującą osobą, łącznie z Trefnisiem. Nie lubię postaci "idealnych", ale akurat Jasnah przypadła mi do gustu.
 
Jasnah Kholin i Trefniś, ciekawe z nich postacie. Nie będę spoilerować wydarzeń ze "Słów Światłości", ale po wydarzeniach w niej Jasnah wydaje się być doprawdy interesującą osobą, łącznie z Trefnisiem. Nie lubię postaci "idealnych", ale akurat Jasnah przypadła mi do gustu.
  +
 
Twórczość Tolkiena - przyznaję, że wielu pisarzy nie ma własnych pomysłów na postacie, dlatego wykorzystuje Środziemski Zestaw Ras. "Sad but True", oryginalność w utworach fantasy jest coraz rzadziej spotykana. Albo coś jest "Tolkienowskie", "Sapkowskie", "RR Martinowskie", albo uj wie co jeszcze. Aż mi się na myśl przysuwa Tylogia Skrytobójcy, czyli właśnie przykład "RR Martinowskiej" serii. Pierwsza część była fajna, potem wytrwałam do 3/4 drugiego tomu.
 
Twórczość Tolkiena - przyznaję, że wielu pisarzy nie ma własnych pomysłów na postacie, dlatego wykorzystuje Środziemski Zestaw Ras. "Sad but True", oryginalność w utworach fantasy jest coraz rzadziej spotykana. Albo coś jest "Tolkienowskie", "Sapkowskie", "RR Martinowskie", albo uj wie co jeszcze. Aż mi się na myśl przysuwa Tylogia Skrytobójcy, czyli właśnie przykład "RR Martinowskiej" serii. Pierwsza część była fajna, potem wytrwałam do 3/4 drugiego tomu.
   

Aktualna wersja na dzień 22:41, cze 5, 2016

Eragon? Pierwsze dwie książki fajne, trzecia ujdzie na ostatnia była tylko dla pieniędzy. Czyli wychodzi na to, że gdyby Paolini zrobił zgodnie z założeniem trylogię, to byłoby lepiej. Ale poważnie, zakończenie było beznadziejne. "Muszę wyjechać, jestem zbyt potężny" - powiedział do królowej elfów, która była od niego potężniejsza (nawet gdy Eragon już miał Saphirę), a na dodatek posiadła smoka. Absurdalne. A o filmie już nawet nie wspomnę, szkoda słów.

Co do zarzutów wobec Kaladina, to zgodzić się muszę, że jest miękki. Ale silny bohater, który zniesie wszystko? To byłoby jeszcze gorsze. Akurat te momenty może były dla niektórych żałosne, jednak dla mnie w pełni zrozumiałe. Sama miałam często kilka poważnych sytuacji życiowych, i wiem jak to jest. Teraz to wszystko wydaje się głupie, ale niestety człowiek w obliczu bezsilności jest kimś zupełnie innym, tak samo wszystko jest dla niego inne. Wracając co do tego, że jest zbyt "miękki", to akurat tutaj chcę jeszcze powiedzieć, że Kaladin jest młody i nie przeszedł wcześniej zbyt dużo, więc nie miał kiedy się "zahartować". Wolę już bohatera, który może i jest miękki, ale przynajmniej wtedy widać że ma uczucia i nie jest niepokonany. Moim zdaniem, gdyby nie wykazał takich chwili słabości i od początku był twardy, to byłoby trochę tandetnie. W ten właśnie sposób Sanderson pokazał, że jego postacie mają realne uczucia i nawet osoby, które powinny być twarde, mają chwile słabości.

Jasnah Kholin i Trefniś, ciekawe z nich postacie. Nie będę spoilerować wydarzeń ze "Słów Światłości", ale po wydarzeniach w niej Jasnah wydaje się być doprawdy interesującą osobą, łącznie z Trefnisiem. Nie lubię postaci "idealnych", ale akurat Jasnah przypadła mi do gustu.

Twórczość Tolkiena - przyznaję, że wielu pisarzy nie ma własnych pomysłów na postacie, dlatego wykorzystuje Środziemski Zestaw Ras. "Sad but True", oryginalność w utworach fantasy jest coraz rzadziej spotykana. Albo coś jest "Tolkienowskie", "Sapkowskie", "RR Martinowskie", albo uj wie co jeszcze. Aż mi się na myśl przysuwa Tylogia Skrytobójcy, czyli właśnie przykład "RR Martinowskiej" serii. Pierwsza część była fajna, potem wytrwałam do 3/4 drugiego tomu.

Do mnie trafia bardziej "Archiwum Burzowego Światła", nie wiem czym to jest spowodowane. Po prostu przynejmniej mi się czyta, często wracałam do niektórych rozdziałów, ponieważ wyjątkowo mi się podobały. Raz czy dwa przy czytaniu "Z Mgły Zrodzony" miałam takie uczucie, że nie za bardzo chce mi się czytać, ale zrobię to, dlatego że później może będzie coś ciekawego. Ogólnie miejscami mnie nudziło, przy Archiwum tego nie miałam. Teraz czekam na wydanie trzeciej części Archiwum, szczególnie dlatego iż również Dalinar bardzo przypadł mi do gustu. Jak się teraz zastanowię, może nawet bardziej niż Kaladin?

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.